W roku 2025 zarówno PKP PLK, jak i GDDKiA ogłosiły bardzo dużo przetargów. Ich realizacja ze względu na niskie oferowanie może być trudna, ale sytuacja w inwestycjach samorządowych jest znacznie trudniejsza. O polskim rynku rozmawiamy z Piotrem Laską, członkiem zarządu STRABAG.
Łukasz Malinowski, Rynek Infrastruktury: W 2025 r. PKP PLK otworzyła wielki wór z przetargami. W tym roku więcej postępowań zapowiada GDDKiA. Sytuacja na rynku w końcu się poprawia?
Piotr Laska, członek zarządu STRABAG: W 2024 r. GDDKiA otworzyła przetargi o wartości 2,5 mld zł, zaś PKP PLK o wartości 2,2 mld zł, jeśli pod uwagę weźmiemy oferty, które były na pierwszych miejscach. W minionym roku było to odpowiednio 13 mld zł w GDDKiA oraz 30 mld zł w PKP PLK - mówimy więc o wzroście pięciokrotnym w przypadku dróg i blisko piętnastokrotnym w przypadku kolei. Wzrost liczby ogłaszanych przetargów oczywiście cieszy, ale wolałbym, żebyśmy na rynku takich sinusoid nie doświadczali – to jest dla wykonawców kolosalny problem.
Maszyny możemy odstawić na plac przy ograniczonym zapotrzebowaniu, ale ludzi już nie. Oczywiście takie górki i dołki napędzają walkę konkurencyjną, w czasie, gdy kontraktów na rynku nie ma zbyt dużo.
Trzeba jednak pamiętać o tym, że GDDKiA i PLK to nie jest cały rynek. Niestety obecnie nie wszędzie jest tak dobrze jak w przypadku postępowań ogłaszanych przez te dwa podmioty. STRABAG jest bardzo aktywny na lokalnych i regionalnych rynkach, możemy nawet powiedzieć, że to jest nasz główny biznes. Niestety w inwestycjach samorządowych w drogi lokalne mamy obecnie zastój. Do niedawna funkcjonował jeszcze Polski Ład, które zachęcał samorządy do prowadzenia inwestycji. Teraz takiego programu nie ma. I jest to chyba problem dla lokalnych samorządowców, którzy nie mają spójnego finansowania dla swoich inwestycji.
Większa liczba postępowań po latach chudych napędziła konkurencję. Pojawiło się więcej firm, a do tego ich oferty są niskie.
To nie dziwi, że firmy są pod bardzo dużą presją i starają się jak najszybciej pozyskać kontrakty by zacząć pracować. Efektem tego są niskie ceny ofertowe, co budzi niepokój. Zarówno w przypadku GDDKiA, jak i PKP PLK wybierane są oferty i będą podpisywane umowy na kontrakty, których realizacja potrwa ok. 4 lat. Dopiero więc za te kilka lat przekonamy się, czy ceny ofertowe nie były zbyt niskie, a firmy, które zdecydowały się działać tak agresywnie nie będą miały kłopotów.
Czy obecna sytuacja geopolityczna może dodatkowo utrudnić realizację zadań zdobywanych w warunkach ostrej konkurencji? Jakich problemów możemy się spodziewać na polskim rynku?
To niestety jest trochę wróżenie z fusów. Mamy wojnę w Zatoce Perskiej, która już wywindowała ceny asfaltów i paliwa. Nie wiemy, kiedy ten konflikt się skończy i jakie będą jego długoterminowe konsekwencje. Oferty trzeba składać dziś, gdy tymczasem realizacja przyjdzie za 2-4 lata.
W kwestii związanej bezpośrednio z polskim rynkiem, to nie obawiam się braku potencjału firm budowlanych, bo budowlańcy pokazali, że potrafią się zorganizować i pracować. Bardziej obawiam się wzrostu cen w czasie, szczególnie wobec przedłużających się procedur przetargowych, administracyjnych (uzyskanie ZRID), czy postępowań przed KIO.
Nieco pocieszające jest to, że o problemach z pozyskaniem ZRID wie GDDKiA i świadomie zmienia zapisy w postępowaniach. Kiedyś na pozyskanie ZRID zapisywano wykonawcom (w systemie „projektuj i buduj”) 16 miesięcy na jego pozyskanie, obecnie jest to już 26 miesięcy. To dobrze, że Ministerstwo Infrastruktury nie zakłada, że „doświadczony wykonawca powinien przewidzieć” i rozumie i widzi problemy w tym zakresie. Wolałbym jednak byśmy szli w kierunku uproszczenia niektórych procedur i szybszych decyzji. Na szczęście tutaj też widzimy działanie Ministerstwa Infrastruktury.
Wojna w Ukrainie, a właściwe to początek rosyjskiej inwazji na wielką skalę, doprowadził do zmian cen na rynku i bardzo pogorszył warunki na niektórych kontraktach. Teraz rząd zdecydował się na zmiany w waloryzacji. To dobra decyzja?
Oczywiście cieszymy się ze zmian w waloryzacji i tych dodatkowych pięciu punktów procentowych i w efekcie podniesienia jej do 20%, ale obawiam się, że to zmiany, które mogą w przyszłości nie wystarczyć. Boję się, że obecnie walka cenowa idzie zbyt daleko i za dwa, trzy lata będziemy mieli na rynku poważne problemy. Nadal jednak połowę ryzyka bierzemy na siebie, a waloryzacja dotyczy wyłącznie połowy wartości kontraktu.
W przypadku realizowanych przez STRABAG kontraktów, opartych o umowy zawarte jeszcze przed pełnoskalowym atakiem Rosji na Ukrainę, waloryzacja będzie miała istotne znaczenie, ale rentowności im nie przywróci. Chciałbym podkreślić, że STRABAG jest poważną firmą i nie schodzimy z kontraktów. Podjęliśmy się tych zadań i je skończymy.
W ostatnich miesiącach postępowania przetargowe zaczął ogłaszać już Port Polska. To zmieni sytuację na rynku?
Bardzo nas cieszy pojawienie się trzeciego, po GDDKiA i PKP PLK, dużego zamawiającego. To samo w sobie jest dobre, ale chciałbym, żeby wszyscy zamawiający wspólnie koordynowali plany przetargowe i stosowali wypracowane np. przez GDDKiA od lat wzorce. Pojawienie się nowego podmiotu na rynku zamówień nie musi oznaczać wymyślania prochu na nowo – warto wdrażać te rozwiązania, które już są i dobrze działają.
Co do samych postępowań, to bierzemy i będziemy brali w nich udział i mam nadzieję, że uda się nam któreś z nich wygrać.
Czy będziecie zainteresowani budową Kolei Dużych Prędkości? Czy to będzie trudne zadanie dla krajowych firm?
Z potencjałem wykonawczym czy kompetencjami problemu nie będzie. Paradoksalnie budowa linii dużych prędkości, w nowym śladzie, bez konieczności prowadzenia prac pod ruchem pociągów, może być nawet łatwiejsza niż obecnie prowadzone modernizacje, które wymagają koordynacji i fazowań realizacyjnych.
W ramach linii „Y” powstanie jednak sporo obiektów inżynierskich, a obecna inwestycja tunelowa PLK w Łodzi pokazuje, że ich realizacja może być bardzo trudna.
W ostatnich dekadach w Polsce zbyt wielu tuneli się nie budowało. Na pewno więcej firm ma bogate doświadczenie w budowie autostrad czy modernizacji linii kolejowych, ale już przy bardziej skomplikowanych obiektach takich podmiotów jest mniej. STRABAG jest dużym koncernem posiadającym bardzo szerokie kompetencje w zakresie prac inżynierskich i skomplikowanych realizacji, w tym także tuneli. Jesteśmy dobrze zorganizowani i wiemy, jak podchodzić do takich prac.
Tunele to zawsze są skomplikowane obiekty i nie każda firma ma w tym zakresie kompetencje. My się takich wyzwań nie boimy i liczymy na to, że nasze doświadczenie pozwoli na zdobywanie kontraktów także w tym zakresie. Upatrujemy w tym naszej szansy.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.